FANDOM


No, postanowiłam zrobić coś innego. Wszyscy tutaj opisują historię Streferów, Njubi i tym podobne. Chciałam zrobić coś nowego, więc BAM, przedstawiam szanownym obywatelom Pamiętnik Poparzeńca!

A więc, drogie, puste kartki...

Moja matka kazała mi was zapisywać, żeby spowolnić tempo tracenia zmysłów. Czuję, że już powoli się zmieniam,ale muszę być silny. A jak ktoś się do tego dobrał i to czyta, to wszystko opowiem od samego początku, żeby naświetlić całą sprawę i zmienić podejście "normalnych" do Poparzeńców.

Jestem Joshua Berson, mam 16 lat. Razem z rodzicami i starszym bratem przetrwałem rozbłyski słoneczne. Nie pamiętam za wiele z tych wydarzeń, bo byłem mały, miałem jakieś jedenaście lat. Czułem tylko, że temperatura stała się nieznośnie wysoka, a linie energetyczne miały przeładowanie i po prostu wybuchały żywym ogniem. Rodzice schowali siebie, mnie i brata do schronu. Nie wiedziałem, że taki posiadaliśmy. Mówiono mi tylko, żebym zasnął i był spokojny, że wszystko będzie w normie za niedługo. Ślepo w to wierzyłem, bo co mi pozostało? No nic. Jak rodzicom wydawało się, że zasnąłem, mówili o zniszczeniach, ile ludzi nie żyje. Mówili też o tym, że zaraza się rozprzestrzenia, że nie można jej powstrzymać, że to coś nowego. Nie mieli na to lekarstwa, mówili, że muszą się czym prędzej dostać do laboratorium. Mieli jakieś rozkazy, żeby popracować nad jakimiś Zmiennymi. Nic nie rozumiałem, byłem za głupi. 

Przez ponad tydzień żyliśmy w tym schronie, potem jacyś ludzie w dziwnych kostiumach po nas przylecieli. Podróż mnie znurzyła, więc zasnąłem. Gdy odzyskałem trzeźwe myślenie, znajdowałem się w jakimś pomieszczeniu. Obok mnie siedziała mama i mówiła, że bez względu na wszystko, mam od tej pory nie ufać żadnym ludziom stąd. Bałem się trochę, bo zaczęła gadać jak najarana i w ogóle. potem jacyś ludzie po nią przyszli. Ona w ostatnim momencie rzuciła mi ten zeszyt i powiedziała, żebym to wszystko spisał, że to mi pomoże utrzymać zmysły. Nie rozumiałem wtedy, o co jej chodzi. Potem drzwi się zatrzasnęły i to był ostatni raz, kiedy ją widziałem. Ojca widywałem wielokrotnie, ale sprawiał wrażenie, jakbym był dla niego niewidzialny. Bardzo mnie to dotknęło, nikogo bliskiego nie miałem pod ręką, nikomu nie mogłem się wyżalić. Tak przeżyłem cztery lata w podziemnej bazie, odgrodzonej na wszelkie sposoby od zewnętrznego świata. Potajemnie ćwiczyłem szutki walki i podpatrywałem naukowców.

Gdy zaraza  dopadła moich rodziców doszczętnie, ich miejsce w tej dziwnej korporacji przejął mój brat, Finick. Rodziców zabili, a barta przenieśli daleko ode mnie. Nie ufałem DRESZCZowi za Chiny.  Wyrzucili mnie do miasta za pretekst podając, że jestem im zbędny i tylko zawadzam. Znajdowali się tam dziwni ludzie. Bez włosów, z ciężkimi ranami. Ogólnie o przerażającym wyglądzie. Wiedziałem tylko tyle, że muszę ich unikać, a jak już dojdzie do konatku werbalnego lub niewerbalnego, musiałem uciekać albo zabić. Bałem się każdego dnia i nocy, nie mogłem spać ani jeść. Chowałem się w podziemnych korytarzach, co chwilę się przemieszczając, żeby nie natrafić na tych wariatów. 

Los raz chciał, że napotkałem się na jedną pięcioosobową grupę. Szaleńcze głosy i śmiechy przyprawiały mnie o dreszcze i coś w rodzaju Parkinsona, do tego dochodziło osłupienie. Obudził się we mnie jeden instynkt- przetrwania. Z okrzykiem bojowym, rzuciłem się na jednego z nich. Jak wszyscy już byli martwi, dopiero potem się przyjżałem każej twarzy. Rozpoznałem w dwóch moich rodziców. Coś we mnie pękło, nie mogłem się pozbierać. Jednak postanowiłem żyć, więc zebrałem wszelkie potrzebne rzeczy do plecaka i rzuszyłem podziemnymi korytarzami, żeby wydostać się jakimś cudem na zewnątrz. Miałem dosyć strachu i traumy. Kiedy znalazłem jakieś bezpieczne wyjście, wybiegłem na zewnątrz. Skwar nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia, byłem odpowiednio przygotowany. Gdyby ktoś był ze mną uznałby, że za szybko próbowałem dorosnąć, ale niestety, to było niezbędne.

Teraz siedzę w jakimś domu, czekam na jakiś cud. Odkryłem, że jakimś dziwnym trafem, można zmieniać temperaturę powietrza, co mnie uradowało. Siedziałem w chłodzie, dopóki nie postanowiłem się rozejrzeć. Znalazłem tylko porozrzucane przedmioty, ubrania i jedzenie,ale tyle wystarczyło mi do szczęścia. Próbuję zapisać wszystko, żeby wszyscy wiedzieli. Pożoga co prawda mnie dopadła, ale jestem człowiekiem i próbuję z nią walczyć, pomimo iż ta walka jest najtrudniejsza ze wszystkich.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki