FANDOM


Obejrzałam się za siebie. Pusta przestrzeń wokół nas nadawała temu miejscu, jakąś mroczną aurę. W dodatku Newt z powodu bólu nie miał pojęcia, jak to się stało. Nie wiedział nic o telepatii.Umiałam czutać w myślach. Umiałam czytać w myślach.Zaczęło się od na pozór niewinnego bólu głowy. Pulsowało mi w skroniach.Obudziłam się pół minuty wcześniej.Nie ustępował. Wkrótce zaczęłam słyszeć, mysli Arisa. Były takie chaotyczne. Aris chyba też moje słyszał.W twn sposób się porozumiewaliśmy. Z Newtem mogłam rozmawiać, normalnie ale nie z Arisem. Dostałam bardzo rzadki dar komunikowania się za pomocą mysli i musiałam, go wykorzystać.

- Mary, słyszysz mnie?

- Tak Aris. - Słyszę cię bardzo dobrze.

- Nie mów Newtowi o... naszym darze.

- Ale dlaczego?

- On nie może się dowiedzieć.

Stwierdziłam że chociaż raz nie będę z nim szczera. Zobaczę jak zareaguje. Szukałam czegoś w plecaku. Nerwowo przetrząsałam zawartość.

- Czego szukasz? - usłyszałam za plecami.

- Eee... niczego. - Tak sobie szukam.

Wyczuł w moim głosie napięcie. Jakby przewody elektryczne się łączyły ze sobą. Moje mysli przebiegły szybko w stronę Arisa. Nadal siedział, przy stoliku obejmując dłońmi kubek. Odwróciłwzrok w moją stronę. Ja także utopiłam, w jego slicznych oczach niebieskich jak morze spojrzenie.

- Kto ci powiedział?

- Nikt. sama się domyśliłam.

Na chwilę zamilkł.Pewnie szukał odpowiedniego słowa. Tak trudno było mu je wypowiedzieć. Wdarłam się w jego myśli.

- Nie musisz nic mówić. - Wystarczy że na mnie spojrzysz.

Kanclerz Ava PAige skinieniem dłoni zawołała mnie do siebie.

- Codz za mną.

- Gdzie?

- Powiem ci ale, dopiero gdy się tam znajdziemy.

Chcąc nie chcąc ruszyłam za nią.

- Zobaczymy się pózniej. - rzuciłam Arisowi.

- Poszłyśmy długim korytarzem. Na jego końcu znajdowały się drzwi.

- Masz przy sobie kartę identyfikacyjną?

Przeszukałam gwałtownie, kieszenie. Natrafiłam na coś kwadratowego. To była moja karta. Wyjęłam ją i przesunęłam, po szparze w drzwiach. Otworzyły sie z łatwością. Ava podeszła do stolika, na którym stały różne, fiolki i przyrządy laboratoryjne. Wzięła dwie góra trzy fiolki. Podała je mi.

- Schowaj je. - Potem ci się przydadzą.

Wepchnęłam fiolki do kieszeni. Może się nic nie stanie.Miałam wychodzić gdy zatrzymała mnie łapiąc za przegub.

- Zaczekaj. - Wiesz co zawierają?

Doskonale o tym wiedziałam. Nie trzeba było mi mówić co znajduje się w środku.

- Mogę już iść? - nicierpliwiłam się.

- Możesz oczywiście. - puściła moją rękę

Idąc przez oświetlony korytarz, ułożyłam w głowie, naprędce plan.Jego szczegóły wyjawię póżniej Arisowi. Przemknęłam do pokoju mojego iNewta. Rozejrzałam się. NIc się nie zmieniło. Spojrzałam w górę na łóżko. Wchodząc po drabinie, zauważyłam że róg pościeli jest odrzucony. Przestraszyłam się. Biegnąc po korytarzu natknęłam się na nigo.

- Newt co ty tu robisz?

- To samo miałem zapyatć ciebie.Szukałem cię gdzie byłaś?

- W laboratorium.

Dostrzeegł że mam coś w reku.

- Co to?

- Fiolki z zawartością środka na bezsenność.

- Nie mozesz w nocy spać?

- Zgadza się.

- A ty gdzie byłeś?

- Przebiegłem chyba wszystkie korytarze, Zajrzałem w każde drzwi.

Zdolności telepatyczne postanowiłam zachować w tajemnicy. Nie chciałam żeby się dowiedział.

- Masz mi coś do powiedzenia.

- Nic.

Stał przez chwilę spogladając na placówkę.

- Wracajmy do pokoju.

Odkryłam tajemnicę. Przy łóżku Newta stała szafka, zwykła dwudrzwiowa. Korzystając z tego że nikogo nie było w pobliżu zajrzałam tam. W środku była teczka z plikami kartek. Otworzyłam ją, rozwiązujac tasiemkę. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Kartki zawierały imiona, numery obiektów i całą masę informacji. Wyciagnęłąm pierwszą z brzegu i zaczęłąm czyatać.

Aris

Grupa B

Obiekt B1

Przynależność Streferzy - DRESZCZ

Złapałam się za głowę. Niemożliwe zeby Aris pracował dla DRESZCZ-u. Były tam dane moje, Newta i innych Streferów. Jeśli ktoś to odkryje będę miała poważne kłopoty. Nic takiego na razie nie zapowiadało. Wstrzyknęłam sobie przed pójściem spać, lek. Znalazłszy na przedramieniu miejsce wprowadziłąm ostrożnie igłę. Zacisnęłam rękę czujac ból. Musiałam poczekać, aby zadziałał. Często też przesiadywałam na parapecie, wpatrując się w czarną noc. Uchyliłam okno żeby wpuścić do środka trochę świerzego powietrza, ale Newt czuł zimno i cały się trząsł.

- Zamknij okno. - Wieje tu. - Z zmkniętymi oczyma oddychał i mówił.

Kiedy usłyszał trzask klamki od framugi natychmiast głęboko odetchnął. Też miałam czasmi to samo co on. Zamrugałam oczami i ziewnęłam podchodząc do łóżka. Teraz tylko drabinka,kołdra,spanie. Aris złożył mi propozycję nie do odrzucenia. Miałam z nim iść na imprezę, ale przecież obiecałam sobie że z tym skończę. Gdzieś w środku kusilo mnie bardzo mocno.

to jak chyba mi nie odmówisz?

- Muszę się zastanowić.

- Nie zastanawiaj się tylko chodz. Zobaczysz będzie odjazdowo. Nie zapomnisz tej nocy do końca życia.

Zaryzykowałam. Co powie Newt to było dla mnie najmniejszym zmartwieniem. Z tego co było mi wiadome wścieknie się a potem nie będzie mnie spuszczał z oka. Jakie to życie jest pogmatwane. Weszliśmy tam, grała muzyka, wszędzie tańczyli ludzie. Wmieszliśmy się w tłum. Aris mnie objął i momentalnie znalazł się blisko mojej twarzy. Puszczali jakiś powolny kawałek. Ruszaliśmy z początku powoli, potem coraz szybciej. Thomas z Brendą obejmowali się posyłając sobie pocałunki. Odsunęłam się gdy poczułam muśnięcie warg.

- Co jest?

- Ten jeden raz. nic ci się nie stanie.

- Wybacz.

Odsunął się. Stał ze spuszczonymi rękami. Moja reakcja trochę go zdziwiła.

- Nie chcesz?

Pokręciłam głową. Rozumiałam jego szczere intencje, lecz muszę przyznać że z nikim się nie całowałam. Czułam się jeszcze bardziej nieswojo. Pomyślałam o Newcie, wyobrażając sobie jak cierpliwie czeka na mnie w placówce.

- Muszę iść.

Ruszyłam do wyjścia. Aris odprowadzał mnie wzrokiem.

- Pamietaj że będę na ciebie czekał, a wtedy zrealizujemy twój plan.

Newt kładł się juz do łózka, kiedy usłyszał ciche skrzypnięcie. Nasłuchiwał jeszcze minutę. Wchodząc widziałam jak stałskrzyrzowawszy ręce na piersiach.

- ładnie to się wraca o północy. Nie wpuszczę cię dotąd aż mi nie powiesz co tam robiłaś.

- Aris zaciągnął mnie na imprezę.

- Wygarnę mu co o nim sądzę.

Połozyłam się spać. Siedział obok mnie.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki