FANDOM


Obudził się niczego nie pamiętając. No bo niby jak? Grupa dziewczyn stała naprzeciwko pudła. Jedna z nich weszła do środka, przyglądając mu się z niemniejszym  niedowierzaniem i zaciekawieniem. Był w śpiączce do niedawna teraz miał szeroko otwarte oczy.

- Możesz powiedzieć jak masz na imię?

Oczy koloru niebieskiego wpatrywały się w dziewczynę. Milczał nie chcąc na razie wyjawiać imienia. Miał do tego swoje powody. Jeszcze nie tak dawno zrezygnowałby ze wszystkiego. Teraz nie. Przed nim pochylała się jasnowłosa dziewczyna. W jednej chwili zapomniał o całym świecie, o wszystkim.

- Mam na imię Sonya.

Po jakimś czasie uprzytomnił sobie że jezcze nie wypowiedział swego imienia.

- Nazywam się Aris.

- nazwisko?

- Jones.

Sonya jeszcze przedtem wyciągnęła z ręki Arisa kartkę na której było napisane:

ON JEST OSTATNi

Tak brzmiała jej treśc. Co to znaczy? Sonya podniosła się i spojrzała w górę.

- Dobra wyciągnijcie go stąd.

Kilka minut pózniej stał na zielonej polanie.

- Mam pytanie co to za miejsce?

- To samo chciałybysmy wiedzieć.

- Nazywamy to Strefą.

- Kim jesteś? - zwrócił się do ciemnoskórej dziewczyny.

- Na imię mi Harriet.

- Aris. - podał jej dłoń.

- Co to za grupa?

- B.

- Musimy go jakoś no... wiecie  podszkolić.

- Mnie? - zdziwiony stanął naprzeciwko Harriet patrząc prosto w oczy.

- Jesteś nowy a wiesz jak nazywamy nowo przybyłych?

- Nie.

- Njubi.

- Co to ma znaczyć?

- Nową przybyłą osobę. - posumowała Sonya. - Chodz oprowadzę cię po Strefie.

- Czyli jednak to miejsce to Strefa?

- Widzę że szybko się uczysz.

Nic nie odpowiedział. Wzięła go za rękę i, poprowadziła do wysokiego muru. To był tylko jeden krok. Stanęli oboje przed nim. Aris dotknął zimnej kamiennej ściany.

- Oto przed nami labirynt.

Nigdy nie słyszał o żadnym Labiryncie odkąd się tu pojawił.  Ukradkiem zerknał na Sonyę.

- Czemu tak na mnie patrzysz?

- Nic. - odwrócił głowę zawstydzony.

Zapewniam cię nie masz się czego wstydzić.

- Sonya... mam do  ciebie pytanie...

- Słucham.

- Może zostaniemy przyjaciółmi?

Na śmierć i życie pomyslał. Sonya zaskoczona jego szczerością odpowiedziała.

- Już jesteśmy przyjaciółmi.

Zawsze chciał mieć Sonyę za przyjaciółkę. Jeszcze zanim tu trafił marzył o tym całe dnie.

- W takim razie przekonamy się. - Przyjmuję to do wiadomości.

Wyjęła swoją maczetę. Aris czuł się trochę głupio, bo nie miał nic przy sobie. Sonya podała mu drugą do ręki.

- Od tej pory będziesz to nosił przy sobie.

Aris zatknął za plecy broń.

- Do czego to służy?

- Lepiej się nie pytaj. - Jak na Njubi jesteś strasznie irytujący.

Aris zaniechał dalszych pytań, zastanawiając się jednak czemu Sonya tak go traktuje oschle. Ruszył w stronę Labiryntu, lecz najpierw musiał przetestować nową broń. Machnął maczetśą w jedną stronę i drugą. Spodobało mu się więc wykonał cios trafiając dziewczynę prosto w ramię.

- Hej! uważaj trochę dobra? - Możesz komuś zrobić krzywdę.

- Przepraszam to tylko próba. Ok będę uważał na przyszłość. - Rzekł opuszczając broń.

Przysiadł na rozłożonym na trawie zydlu. Złapał się za głowę. Sonya ignorując go poszła sobie zostawiając go samego pośrodku Strefy. Matwił się czy nad czymś zastanawiał? W takiej to pozycji znalazła go Harriet przechodząca z miską jedzenia.

- Stało się coś?

- A co cię to obchodzi? - zapytał z gniewem z głosie.

- Chcę ci tylko pomóc. Nie denerwuj się tak.

- Myślisz że twoja koleżanka będzie mnie ignorować? - Dopiero co zostalismy przyjaciółmi.

- Już czas.

- Na co?

- Dowiesz się w swoim czasie.

- Czy ktoś mi może do jasnej ciasnej powiedzieć co się tu dzieje!?

Zauważyła w jego głosie, czystą wściekłość.

- Powiem ci. - Ale najpierw musisz nauczyć się naszych czterech zasad.

- Czterech zasad? -A na co mi one?

- Po pierwsze jeżeli skrzywdzisz kogokolwiek zostaniesz przywiązany do jednej ze ścian Labiryntu. A tam  czeka cię szybka i bezbolesna śmierć. I nie wchodż do Labiryntu

- Po drugie mamy w skrytce ukryty zwój papieru w którym są przechowywane zapiski dziewczyny która była przed nami jako pierwsza. Jesli spróbujesz je tknąć... i przeczytać Sqiw da o sobie znać.

- Kto to jest Sqiw?

- Istota o niewyobrazalnej mocy. Potrafi zabić każdego kto stoi jej na drodze.

- Po trzecie nie wchodż do Zabijalni. Czeka cię tam dosyć nieprzyjemny widok. Jeżeli tam wejdziesz zostaniesz zamknięty w mrocznej Poczekalni.

- I ostatnia zasada nie próbuj nawet zakłócać nam porządku i tego co robimy. jasne?

Skwapliwie pokiwał głową. Miał już ustalony z góry plan. Złamie pierwszą i najważniejszą zasadę. Nie będą z niego zadowoleni ale cóż. I tak własnie zrobił. Za bardzo był dziś rozkojarzony. Chodził w tę i z powrotem, wolno jak żywy trup. dziewczyny podjęły próby rozmowy ale im nie wychodziło. Nie chciał z nimi rozmawiać ani przebywać w ich towarzystwie. Za bardzo uciekał od rzeczywistości. Jedynym pytaniem które go nurtowało było to dlaczego jest ostatni. Zwłaszcza że nikt mu tego nie wytłumaczył.

- Czuję się tak jakbym nienawidził tego miejsca, Pudła z którego wyszedłem a teraz tu stoję.

Chciał stąd uciec, zaszyc się w wygodnym zakątku. i popłakać.nad swoim losem i życiem.

- Aris chodż.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki