FANDOM


Obudziłam się w metalowej kratce, która szybko pięła w górę. Nie wiedziałam, gdzie jadę. Nie wiedziałam, kim jestem. W głowie miałam tylko moje imię- Ava. Czy to wszystko? Czy cała moja osobowość, pochodzenie sprowadzało się do jednego imienia?

W uszach miałam okropny dźwięk uderzania metalu o metal. Zakryłam rękoma uszy. Hałas był nie do zniesienia, ale jeszcze gorsze było uczucie, że nie powinno mnie tu być. Czy skazano mnie na coś? Czas niemiłosiernie się dłużył- miałam wrażenie, że jadę windą wieczność, chociaż to było zaledwie pół godziny. Miałam ochotę się stąd wydostać, miałam wrażenie, że się tutaj duszę. 

- Pomocy...- jęknęłam. Kiedyś ta winda musi się zatrzymać. Nie mogę tu wiecznie jechać, prawda? Postanowiłam czymś zająć swój umysł, zanim napłynęłyby mi samobójcze myśli. Rozejrzałam się po klatce. Były tutaj różne worki i pudła. Nie widziałam wyraźnie w tym świetle, lecz miałam wrażenie, że tam pisze DRESZCZ. Z jakiegoś powodu czytając tą nazwę przeszły mnie ciarki po plecach. 

Nagle winda gwałtownie się zatrzymała, a ja podskoczyłam. Przez chwilę stałam w miejscu. Liczyłam sekundy cicho pod nosem, by nie zwariować, chociaż i tak miałam wątpliwości, czy czasem już tego nie zrobiłam. A może to tylko sen? Głupi, przerażający, hiper realistyczny sen? 

Do środku wlało się oślepiające światło. Po takim czasie spędzonym w ciemnościach doświadczenie takiej jasności było dla mnie katorgą. Zasłoniłam oczy ręką, a z góry rozlegały się głosy. Wszystko mi się ze sobą zlewało. 

- Njubi przybył!

- Kurde, to baba!

- Jakim cudem...?!

- Biorę ją pierwszy! 

Nie rozróżniałam, jakie to głosy. W końcu się przyzwyczaiłam do światła. Zauważyłam linę. Chwyciłam ją i włożyłam nogę do tej dziury, a potem poczułam, jak zawisłam w powietrzu. Trwało to chwilę, potem byłam już na powierzchni. Weszłam na trawiaste podłoże i rozejrzałam się w około. Byłam w gigantycznym kwadracie otoczonym wysokimi na ponad 20 metrów murami. W nich były wąskie szczeliny, które kojarzyły się z wyjściem. 

Mnie otaczali sami nastolatkowie. Z niepokojem zauważyłam, że wszyscy z nich to mężczyźni. Nagle poczułam uczucie wściekłości. Chwyciłam kamień i byłam przygotowana do rzutu.

- Co to za miejsce? Kim wy jesteście? Dlaczego ja nic nie pamiętam? Gadajcie, albo zobaczycie, co to znaczy wkurzona baba.- wysyczałam. Byłam jednocześnie przestraszona, a jednocześnie wściekła. Ktoś wpakował mnie do tej windy, odebrał mi wspomnienia, a ja utknęłam w tej dziurze z czterdziestoma facetami, bo tylu ich mniej więcej było.

- Ej, ej, opanuj się, Njubi.- wysoki blondyn uniósł rękę na znak pokoju.

- Gdzie ja jestem?- ponagliłam pytanie. 

- Wszystkiego się dowiesz, tylko odłóż, purwa, ten kamień!- powiedział czarnoskóry, rosły nastolatek. Nie mógł być wiele starszy ode mnie. 

- Zamierzałaś zaatakować bandę facetów jednym kamieniem?- umięśniony Azjata uniósł brew. 

- A kto powiedział, że jednym?- warknęłam.- Tu jest sporo kamyków. A cela mam niezłego. Chyba.- opuściłam jednak kamień. Wszyscy mnie obserwowali. Wydawało mi się to irytujące, lecz nic nie mówiłam. Zmierzyłam wszystkich surowym wzrokiem. Nie podobało mi się sytuacja, w której się znalazłam, a niewiedza wydawała się jeszcze bardziej irytująca. 

- Purwa, uspokójcie się, dobra?- czarnoskóry uciszył wszystkich. Miałam wrażenie, że był tutaj kimś w rodzaju szefa.- Pamiętasz swoje imię, świerzuchu? 

- Tak. Ava.- przedstawiłam się niechętnie. 

- Ja jestem Alby. A znajdujesz się w Strefie. Dziś już na to wszystko za późno, ale jutro oprowadzę cię po miejscu.- wyjaśnił. Niewiele mi ta nazwa mówiła, ale postanowiłam na dziś odpuścić. Skoro mówi, że powie mi wszystko jutro, to pozostało mi zaufać Alby'iemu. 

Postanowiłam natomiast przejść się po Strefie na własną rękę. Chciałam to zrobić w spokoju, ale oczywiście zawsze obok mnie trzymała się grupka facetów. Myślałam, że szlag mnie trafi. 

- JAK JESZCZE JEDEN BĘDZIE ZA MNĄ ŁAZIŁ, TO OBIECUJĘ, ŻE WAM WSZYSKIM UKRĘCĘ JAJA!- krzyknęłam, a potem poszłam do drobnego gaju. Już się odczepili, albo przynajmniej zachowali większy dystans. Nie wiedziałam, nie miałam ochoty tego sprawdzać. I tak już miałam zdarte gardło. 

Oparłam się o pień drzewa i odetchnęłam. Ten dzień był jedynym, jaki pamiętam, a i tak mogłam spokojnie stwierdzić, że był najgorszym. Sama utrata pamięci była dla mnie okropna. Jedno słowo potrafiło u mnie wywołać skojarzenia, że już to gdzieś widziałam, słyszałam, lecz nie miałam żadnego konkretnego wspomnienia. Wiedziałam, jak jest zbudowany świat- że są cywiilzacje i tak dalej, ale nie potrafiłam podać żadnego konkretnego miasta, kraju. Co najwyżej kontynenty. Przysunęłam kolana do twarzy i chwyciłam je rękoma, by się ogrzać. Znowu miałam wrażenie, że ktoś o tym mi mówił, tylko kto? 

To wszystko sprawiało, że byłam jeszcze bardziej wściekła. Wstałam i kopnęłam w drzewo. Musiałam się wyładować. 

- A koleżanka wie, że nieładnie niszczyć drzewa?- powiedział znajomy głos. To ten Azjata. Odwróciłam się do niego i obrzuciłam go wzrokiem potępienia.

- Daruj sobie. Nie jestem w dobrym nastroju, a ty mi go jakoś nie poprawiasz.- syknęłam. 

- Zluzuj poślady, ja nie jestem najgorszym gościem, jakiego tu możesz spotkać. Właściwie, to nawet jestem najlepszym.- zażartował. Uśmiechnęłam się lekko na ułamek sekundy, ale zaraz potem wróciłam do mojego zwyczajowego wyrazu twarzy. 

- Ta.- mruknęłam. 

- A tak w ogóle jestem Minho.- podał mi rękę. 

- Ava. I małe wprowadzenie, które powtarzam już chyba tysięczny raz- podrywanie mnie grozi obcięciem jaj.- dodałam, żartując. Minho instynkownie odsunął rękę.

- Jasne.- przewrócił oczami.- Chodź na kolację. Pewnie umierasz z głodu. 

- Trochę.- w brzuchu burczało mi od kilku godzin, a przez cały mój pobyt szukałam tutaj czegoś w rodzaju stołówki. 

Gdy dotarłam na stołówkę, wszystko pochłonęłam w kilka minut, a potem poszłam spać w Zielenisku. Oczywiście musiałam się położyć tam, gdzie nie byłam widoczna, bo mimo wszystko nie ufałam pozostałym Streferom. Musiałam wypracować autorytet, żeby móc spać spokojnie tam, gdzie zechcę. Byłam ciekawa, co przyniesie następny dzień.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki